Wiosną (....) roku, (data bliżej nie sprecyzowana - dobrych kilkanaście lat temu) Tomek 
- lider zespołu, postanowił powołać do życia formację pod nazwą SAMI SWOI. 
Grupa ta pochodzi z malowniczo położonej miejscowości jaką jest Wysokie Mazowieckie. 
Kilka lat temu zespół przeniósł swoją siedzibę do Białegostoku.
TOMEK: Dzięki zapałowi i umiejętnościom w prowadzeniu imprez okolicznościowo 
- rozrywkowych wypracowaliśmy sobie w ciągu tych kilku dobrych lat miano 
jednego z najlepszych w naszym regionie zespołów bawiących ludzi. 
Podstawowym celem grupy SAMI SWOI jest koncertowanie 

i zabawianie ludzi rządnych dobrej zabawy. 
Tym co przede wszystkim wyróżnia nas spośród innych zespołów jest to, że występując 
na scenie świetnie się bawimy, a energia którą w ten sposób przekazujemy publice sprawia, że zwykły występ zamienia się w niezapomniane "show".

Arek

Tomek

Mam na imię Tomek. Urodziłem się stosunkowo niedawno w piękny marcowy poranek. Muzyką interesuję się od zawsze. Koncerty dawałem od maleńkości. Mając kilka tygodni tak krzyczałem, że nie jedna kapela rockowa miałaby problemy, aby mnie zagłuszyć. W międzyczasie chodziłem do szkoły, co też sprawiało mi przyjemność, jednak zapał do muzykowania przeplatał się między podręcznikami szkolnymi. Granie na nerwach rodzicom i znajomym było ciekawą rozrywką, ale po jakimś czasie stało się monotonnym zajęciem. W wieku kilku lat (nie pamiętam ilu) rozpocząłem naukę gry na instrumencie. Najciekawszą propozycją dla takiego faceta jak ja, był akordeon. Nie przeszkadzało mi, że początkowo miałem problemy z wymówieniem nazwy instrumentu, ani to, że tenże akordeon był wagowo zbliżony do wagi właściciela. I tak rozpocząłem swoją przygodę z muzyką. W wieku kilkunastu lat, kiedy opanowałem już grę na akordeonie, instrumentach klawiszowych i gitarze, były pierwsze zespoły, pierwsze występy, aż pewnego dnia postanowiłem stworzyć coś swojego. Założyłem wspólnie ze znajomymi zespół "SAMI SWOI".
Co będzie dalej tego nikt nie wie, nawet ja - zwyczajny chłopak z Podlasia. 

Znajomi o mnie - co robi w zespole:

*gra:
- akordeon
- saksofon
- instrumenty klawiszowe
- gitara

* śpiewa, dobrze się prezentuje, tańczy (na scenie)
* podrywa dziewczyny i wszystkich gości do tańca (wodzirej)
* nosi sprzęt
* dobrze prowadzi siebie i samochód

Na imię mam Justyna i urodziłam się pod znakiem koziorożca. Od najmłodszych lat łamałam kredki malując po ścianach, a jednocześnie brzdąkałam na pianinie "Wlazł kotek na płotek". Gdy poszłam na kółko plastyczne rodzina obstawiała,  że  zostanę  malarzem,  jednak  wybrałam  muzykę.  Mając  9  lat  zaczęłam  uczyć  się grać  na  pianinie

i rozpoczęłam naukę śpiewu - zaczął się ciężki okres dla sąsiadów. Wolne chwile spędzałam w harcerstwie. Była to szkoła życia: wędrówki po lesie, wyjazdy w góry, nocne czuwania... Jednak prawdziwą lekcją przetrwania były studia w Olsztynie, głównie mieszkanie w akademiku z dala od mamusi, tatusia i ukochanego kota. Aby uczynić swe życie szczęśliwszym często wymykałam się na wieś, by pojeździć konno lub w góry, próbując swych sił na nartach.
Te dwa sporty do dziś są moją pasją.

Znajomi o mnie - co robi w zespole:

*gra
- pianino
* śpiewa
* nosi sprzęt
* skupia uwagę na sobie wszystkich mężczyzn

Mam na imię Janusz. Zdecydowałem się przyjść na świat na początku lat 80-tych. Od dzieciństwa planowałem już karierę muzyczną. Stawiając pierwsze kroki robiłem to inaczej niż moi rówieśnicy. Raczkując z jednego pokoju do drugiego stąpałem w rytmie "Czarnego Alibaby", a w chwilach stresu (np. gdy nie mogłem dosięgnąć słodyczy umiejscowionych celowo przez rodziców na najwyższej półce) płakałem na melodie "Białego misia". Zdolności te zostały szybko zauważone przez znajomych i krewnych, którzy coraz częściej zamiast nowoczesnej wieży Hi-Fi na rodzinnych imprezach  wykorzystywali  małego Januszka.  Do rozpoczęcia  nauki  gry  namówili  mnie  rodzice.  I  tak rozpocząłem w  wieku  10  lat  naukę  gry  na instrumentach  klawiszowych.  Z  biegiem  czasu  klawisze  odstawiłem na  bok, a zafascynowany gitarą basową zacząłem szarpać struny. W szkole średniej był pierwszy zespół, z którym jeździłem  w niezapomniane  trasy  koncertowe.  Dzisiaj  gram w "Samych Swoich" i oddaje im całe serce i całą dusze.

Znajomi o mnie - co robi w zespole:

* gra
- gitara basowa
- instrumenty klawiszowe
- tamburyno
* śpiewa
* nosi sprzęt
* bodygard - chroni pozostałych członków zespołu przed fankami
* największy ściemniacz pod słońcem
* plumka na basie jak nikt w okolicy 

Czasami coś źle brzdąknie, gdy zobaczy jakąś fajna dziewczynę, ale to sporadyczne przypadki.

Mam na imię Arek.

Znajomi o mnie - co robi w zespole:
* gra
- akordeon
- instrumenty klawiszowe
* śpiewa
* nosi sprzęt
* najsprytniejszy z naszej czwórki, dobrze mu idzie rozwijanie kabli nagłośnieniowych
* gdy idziemy do stołów z instrumentami bardzo wczuwa się w grę na akordeonie do tego stopnia, że mało go nie rozerwie.

.: SAMI SWOI:. O nas