|
![]()
Mam na imię Tomek. Urodziłem się stosunkowo niedawno w piękny marcowy poranek. Od kiedy sięgam pamięcią i jak mówiono mi, od urodzenia wychowywałem się w Meksyku. To zdrobniała nazwa malowniczo położonej miejscowości jaką jest Wysokie Mazowieckie. Jednak moje korzenie rodzinne są na wsi i tam też w dzieciństwie spędzałem sporo czasu. Zawsze lubiłem grać w piłkę, jednak z biegiem lat zapał mijał. Miłość do koni była tak wielka, że w dzieciństwie dużo jeździłem na ulubionym koniu - Karym. Niefortunny upadek na ziemię orną (na szczęście było miękko) sprawił, że na poważnie postanowiłem zostać muzykiem. Muzyką interesuję się od zawsze. Koncerty dawałem od maleńkości. Mając kilka tygodni tak krzyczałem, że nie jedna kapela rockowa miałaby problemy, aby mnie zagłuszyć. W międzyczasie chodziłem do szkoły, co też sprawiało mi przyjemność, jednak zapał do muzykowania przeplatał się między podręcznikami szkolnymi. Granie na nerwach rodzicom i znajomym było ciekawą rozrywką, ale po jakimś czasie stało się monotonnym zajęciem. W wieku kilku lat (nie pamiętam ilu) rozpocząłem naukę gry na instrumencie. Najciekawszą propozycją dla takiego faceta jak ja, był akordeon. Nie przeszkadzało mi, że początkowo miałem problemy z wymówieniem nazwy instrumentu, ani to, że tenże akordeon był wagowo zbliżony do wagi właściciela. I tak rozpocząłem swoją przygodę z muzyką. W wieku kilkunastu lat, kiedy opanowałem już grę na akordeonie, instrumentach klawiszowych i gitarze, były pierwsze zespoły, pierwsze występy, aż pewnego dnia postanowiłem stworzyć coś swojego. Założyłem wspólnie ze znajomymi zespół "SAMI SWOI". *gra: * śpiewa, dobrze się prezentuje, tańczy (na scenie) |